Dzielny chłopiec





Józik odpowiedział, że majstra niema w domu i musi czekać na jego powrót, by dostać zwolnienie od roboty w dzień powszedni. Po obiedzie, dostawszy pozwolenie, ruszył na Pragę.
Zastał scenę taką.
Pan Dratwiński chodził wielkiemi krokami po izbie, pani w kącie płakała, Franuś jęczał i zdawało się, że kona. Ksiądz właśnie odchodził od niego.
— Rób ty z nim teraz, co chcesz! — zawołała Dratwińska do Józika — ksiądz także mówi, że go trzeba oddać do szpitala.
Ja już na nic nie mam głowy, róbcie sobie, co chcecie! Już mi i sił nie staje patrzeć, jak się to dziecko męczy. Może ty masz jakie natchnienie od Pana Boga.
Pan Dratwiński wyciągnął rękę do Józika i rzekł gburowato, chciał bowiem ukryć wzruszenie i żal, który go ściskał za gardło:
— Nie mam ani grosza w domu i pożyczyć mi
ciężko... oddam ci, gdy będę mógł.
Józik aż krzyknął z radości:
— A, chwała Bogu!
— I wyszedł zaraz postarać się o miejsce w szpitalu w Warszawie, aby miał przyjaciela bliżej i mógł go odwiedzać.
Udało mu się to szczęśliwie, i w parę godzin potem z wielkiemi ostrożnościami umieszczono chorego na materacach i poduszkach, z których zrobiono jakby posłanie w dorożce.
Kazano jechać wolno. Pan Dratwiński szedł z jednej strony dorożki, Józik z drugiej.
Po przybyciu złożono chorego na czystem posłaniu, do którego zbliżyła się zaraz siostra miłosierdzia, mająca wziąć Franusia w opiekę.
— Jutro rano przyjdą lekarze — mówiła — to zadecydują, co jest do zrobienia, a tymczasem będziesz należał do mnie, mój biedny chłopcze.
Józik pożegnał Franusia.
Obiecał mu, że codziennie w godzinie obiadowej, kiedy miał czas na odpoczynek, będzie przybiegał do szpitala, do którego kwadrans trzeba iść śpiesznym krokiem, ale Józikowi, gdy
biegł po swojemu, to i dziesięć minut wystarczało.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: